Hej misie,
ostatnio wspominałam, że kupiłam aparat i na pewno zobaczycie jakieś zdjęcia w plenerze. Wszystko zaplanowałam sobie już w czwartek. Umówiłam się z moimi przyjaciółkami Weroniką, Wiktorią oraz Pauliną, że pójdziemy w sobotę "na zdjęcia". Cały czas trzymałam kciuki za ładną pogodę i miałam to szczęście, świeciło słoneczko i wiał lekki wiaterek. Idealnie. Powiem wam, że bardzo się cieszę z takiej wiosennej, pogody. Im bliżej wiosny, tym bliżej lata, czym bliżej lata, tym bliżej do wakacji <3
Cały wczorajszy dzień miałam zaplanowany co do minuty. Wstałam około godziny 9, wykąpałam się, ogarnęłam trochę pokój, ubrałam, pomalowałam się i poszłam do dziewczyn. Gdy one były gotowe, wyszłyśmy i po prostu poszłyśmy. Ze efektu zdjęć jestem w miarę zadowolona, były robione w wspaniałej atmosferze. Później siedziałyśmy u Weroniki i Wiktorii w domu (tak, to siostry, bliźniaczki) i przeglądałyśmy zdjęcia, jest ich około 400. Haha będę mieć pamiątke, wyobrażacie sobie... Macie około 20 lat i widzicie takie zdjęcia i przypomina wam się dzieciństwo, wypady z przyjaciółmi i różne inne... Następnie wróciłam do domu, ugotowałam sobie obiad, makaron z serem jak Kevin w Wigilię (haha), przyjechali moi rodzice i pojechaliśmy do cioci. Stamtąd wróciłam, gdzieś po północy. Rano do kościoła, obiadek i dopiero teraz znalazłam czas, aby coś tu napisać i sie komuś "wygadać". Zaraz zmykam się uczyć do szkoły, chociaż nie ukrywam "przeszła" mi taka myśl, aby sobie przedłużyć weekend, ale trochę mi szkoda tej mojej 100% obecności...
Trochę się rozpisałam, zobaczcie efekty zdjęć.
Cieszycie się, że zima jest jak wiosna?
~Asia





